[mimozami jesień się zaczyna]

Zimno się zrobiło. Nachodzi mnie przez to humor niemal bożonarodzeniowy, co oznacza, że upodabniam się do cholernych speców od rynku, którzy sezon gwiazdkowy najchętniej rozpoczęliby w wakacje. Chociaż może nie, bo to by mogło zaburzyć sezon wakacyjny, który pewnie też jest niezwykle opłacalny.

Dziś rano wyciągnęłam nawet z szafy czapkę, a byłabym wyciągnęła i rękawiczki, gdybym znalazła którąś z moich co najmniej trzech par w moim porannym pośpiechu. Gdyby kogoś w tym momencie ogarnęło zdziwienie, po co też kurze domowej rękawiczki w sobotę rano (gdyż jak wiadomo kury domowe z domu wychodzą rzadko, wyłącznie z dziećmi, a pora optymalna na spacerki nie następuje rano, ale około południa, kiedy temperatura jest najwyższa), to już wyjaśniam. Otóż studiuję. Buahahahaha.

Samą mnie to dziwi, ale udało mi się jednak znaleźć w sobie wystarczająco duże pokłady determinacji, żeby doprowadzić do realizacji mój zeszłoroczny pomysł o zrobieniu podyplomówki. A w sumie to nie zeszłoroczny, tylko nawet dawniejszy. Oczywiście, jak wspominałam dawno, dawno temu, kwestią rozstrzygającą było też to, że udało się znaleźć na ten cel środki finansowe oraz to, że szczęśliwie terminy zjazdów nie pokrywają się ze zjazdami mojego Męża, co nam bardzo ułatwia życie, bo możemy we własnym zakresie rozwiązać problem opieki nad przychówkiem. Jak za dawnych, dobrych czasów, kiedy to przychówek liczył sztuk jeden i był młodziutki. Teraz jest liczniejszy i częściowo starszy, a w każdym razie zróżnicowany wiekowo. A tymczasem mój dzielny Mąż zupełnie bez problemów zostaje z trójką dzieci, w tym z bardzo niemowlakowym niemowlakiem w domu i ani myśli słać mi paniczne smsy, że mam natychmiast wracać. Najmłodszy dzieć natomiast też znosi mamową emancypację bardzo dzielnie, zaakceptował sztuczne mleko i butlę bez żadnych protestów, zupełnie nie zważając na to, że powinien się zbuntować na takie zaburzenie, gdyż jest ono wysoce nieekologiczne, kompletnie niezgodne z bliskościowymi nurtami w rodzicielstwie i w ogóle niemodne (choć to zależy na które mody patrzeć).

Emancypacja działa na mnie chyba dobrze. Spacerki przez las bielański wcale mi się nie dłużą. Zajęcia są tak ciekawe, że aż nie wiem jaki bardziej pasujący przymiotnik dobrać na ich określenie. A do tego czuję się odmłodzona takim powrotem do aktywności mózgowej w obszarach zbliżonych do tego, co robiłam w czasach liceum, kiedy to codziennie miałam do czynienia z literaturą, a nawet poezją, z trudnymi słowami, gramatyką, stylistyką i nawet od czasu do czasu z jakimś malarstwem. Żywię pewne nadzieje, że uda mi się nawet znaleźć jakieś zajęcie związane z tematyką moich studiów już teraz, a niekoniecznie dopiero jak już zostanę pełnoprawnym redaktorkiem.

Perspektywicznie więc jesień, zima i w ogóle wszystko zapowiada nam się bardzo miło i ciekawie. Chociaż bynajmniej nie żyjemy bezproblemowo. Na przykład mój Mąż miał ostatnio rozstrój zdrowia na okres powyżej siedmiu dni, gdyż rozwalił sobie głowę. Niestety rozstrój zdrowia już mu się kończy. Piszę „niestety” wcale nie dlatego, że jestem złą żoną i pragnę, aby mój Mąż rozwalał sobie jakiekolwiek części ciała, ale dlatego, że szczęśliwie rozwalenie głowy skończyło się tylko na paskudnej ranie, szyciu i pamiątkowym szpitalnym selfie, na którym Mąż wygląda jak zombie z zakrwawioną twarzą, a za to mogliśmy chwilę odsapnąć, co akurat było nam dość potrzebne, ze względu na różne poboczne okoliczności. Odsapywanie kończy się od poniedziałku i trzeba wrócić do zwykłego trybu obowiązków. I gdybym tak jeszcze miała więcej zapału do tego, co chciałabym robić (to znaczy do szycia i pieczenia ciast z dziećmi, co robiliśmy dawniej dość często i było bardzo fajne, a teraz jakoś mi się nie chce), to byłoby cudownie. A do sezonu bożonarodzeniowego przejdę jednak dopiero, kiedy zakończę okres dziadowy. Jak każdej jesieni.

Reklamy

2 thoughts on “[mimozami jesień się zaczyna]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s